|
Ból kręgosłupa jest częstą niedyspozycją w populacji ogólnej: zapadalność wynosi 5procent na rok, a zachorowalność - 60-90proc.. Szacunkowe wydatki powiązane z tym stosunkowo łagodnym schorzeniem wyniosły w 1984 roku 16 mld dolarów amerykańskich, a w 1990 roku 30 mld dolarów. Wprowadzenie "managed care" (zharmonizowanego systemu świadczeń zdrowotnych) może spowodować obniżenie kosztów leczenia bólu kręgosłupa, niemniej jednak za jednym zamachem pogorszyć jego efekty, albowiem weryfikacja kosztów kojarzy się z ograniczeniem dostępu do zawodowców plus leczenia. Według danych z piśmiennictwa u 90% chorych z bólem krzyża w przeciągu 3 miesięcy dochodzi do poprawy. Ta bezustannie podawana statystyka wywołała lekceważenie bólu krzyża w ciągu kilku pierwszych miesięcy od jego wystąpienia, a zatem w okresie, gdy leczenie jest łatwiejsze; uznawano takie podejście za niegroźne. Ostatnie doniesienia pokazują natomiast, iż chociaż u wielu chorych zachodzi poprawa, to nawet 75proc. ma co najmniej jeden nawrót dolegliwości, a u 72% po roku od jego wystąpienia ból kręgosłupa się nadal trwa. Wielu z tych chorych ma dodatkowo ograniczoną sprawność. Na pewno nie wolno tego przyjąć za "odpowiedni wynik". Mówimy ewidentnie o postępowaniu w przypadkach bólu krzyża trwającego krócej niż 3 miesiące, z dokuczliwościami zredukowanymi do samego kręgosłupa bądź z bólem rzutowanym, jak to ma miejsce w radikulopatii. Wprowadzone stanowisko zostało oparte na obszernym przeglądzie piśmiennictwa dotyczącego nieoperacyjnego leczenia mocnego bólu krzyża i ma wspomóc w jego rozróżnianiu również leczeniu. Trzeba je uzupełniać innymi dostępnymi danymi na temat bólu krzyża.
|